Architektura i detal czyli Sycylia, która urzeka. Część I.

Pisać będę luźno i krótko.

Tylko dwa miasta. Tylko kilka fotografii. Zorganizowane wycieczki na wczasach nie przyczyniają się do powstawania dobrych, ciekawych fotografii. Nie ma się czasu. Ledwo zmienisz obiektyw a już twoja grupa oddala się od Ciebie. Takich wycieczek nie polecam temu kto lubi w spokoju i pomału dla przyjemności spacerować z aparatem. Jednak lepiej na plecak. Sytuacja sprawiła, że musiałem wypracować jakąś strategię aby jakieś ciekawe zdjęcia jednak przywieźć. Dlatego przeważnie szedłem na samym końcu i wszędzie się spóźniałem. To nie do końca był dobry pomysł, ale był praktyczny. Kiedy uczestnicy tej super objazdówki wgapiali się w panoramy miasta, ja byłem kilkadziesiąt metrów z tyłu w bocznej uliczce, sam bez turystów z Polski.

Dało się zaobserwować ciekawe zjawisko, które można by było kiedyś opisać. Polegało na bezwarunkowym robieniu zdjęć w miejscach, w których zatrzymywał się pilot wycieczki. Podczas podróży z punktu A do punktu B nikt nie sięgał po aparat. Zdawać by się mogło, że turyści dostają zgodę na wykonywanie zdjęć właśnie podczas postojów i to nie koniecznie w ciekawych miejscach. To tak na marginesie. No nie ważne. Zapragnąłem aby na moich fotografiach nie było widać turystów. No i nie było to łatwe zadanie. Z lewej strony i z prawej oblewali place i skwery. Byli wszędzie co mnie osobiście nie dziwi. Jednak trafić czysty kadr był ciężko.

Jak wspomniałem wcześniej dwa miasta. Monreale i Palermo. Była jeszcze Taormina ale ilość turystów w ciasnych uliczkach zniechęcała do czegokolwiek. Nawet do zdjęć.Jest klimat. Gdzie byś nie wlazł jest coś ciekawego. Oprócz dobrych zdjęć w ciasne uliczki przyciągał także cień i chłód. W sierpniu na Sycylii ukrop jest ogromny. Tu w tle katedra w Monreale. Opowiadają, że jest brzydka z zewnątrz a środku piękna. No jest coś w tym co mówią. Rzeczywiście wnętrze powala. Było by wspaniale gdyby nie ta niesamowita duchota w środku.

 

 

 

 

 

Na dziś starczy. Wydaję mi się, że lepiej kilka dobrych niż tysiące byle jakich zdjęć. O samej Sycylii i jej miastach nie będę pisał. Jak wspomniałem we wcześniejszym wpisie spędziliśmy tam tylko tydzień. To zdecydowanie za mało by pisać rzeczowo. Więc zamiast się wymądrzać pokazuję zdjęcia. Myślę, że jeszcze kilka fotografii niebawem wpadnie.