Długo zbieraj, wydaj szybko i gryź ściany….

… czyli o tym jak każdy z nas wydaje kupę szmalu na swoją zajawkę i powinien być z tego dumny. Zdecydowanie za długi tytuł wiec trzeba było go podzielić. Może dosyć niezgrabnie ale już trudno, napisałem.

Każdy z Was moi drodzy ma coś (albo powinien mieć) na co wydaje cały hajs. Nie piszę tu o rachunkach, kosztach normalnego utrzymania. Chociaż w dzisiejszych czasach życie w trybie podstawowym kosztuje nas krocie. Każdy ma jakąś zajawkę. Swoją małą oazę, do której ucieka raz na jakiś czas. To świetne uczucie, prawda? Zapomnieć na moment o wszystkim i o wszystkich. Tylko Ty i to coś przez krótką chwilę twojego  życia. Najlepsze, że to coś kosztuje przeważnie sporo.  Wydajesz majątek. Gdybyś mógł wyniósł byś z NBP kilka palet stuzłotowych banknotów. Tylko po to by to coś trwało dłużej, częściej, intensywniej. Ja też mam to coś. Nie mam zamiaru się rozpisywać na czym polega paintball i jego sportowa odmiana. To mój drogi czytelniku możesz sam znaleźć na sieci.

Bardziej chciałbym o fotografii i o fotografowaniu tych wszystkich pękających kulek na masce, błocie, wszechobecnego brudu. Jest coś interesującego kiedy zatrzymujesz w kadrze coś nowego, świeżego. Pierwszy raz zabrałem na pole aparat dwa lata temu. Zamurowało mnie. W jak pięknie prosty sposób brud, kurz i błoto może kontrastować z kolorową farbą, barwnymi przeszkodami i pstrokatymi bluzami zawodników.

 

Kiedy szykowałem materiały do tego wpisu od razu wpadł mi do głowy pomysł by pokazać Wam, moim zdaniem, jedno z najlepszych zdjęć paintballowych. Niestety ciężko znaleźć autora tej fotografii. Zdjęcie ukazało się na okładce magazynu paintballowego FACE FULL. Tu pokazuje Wam oryginalny kadr bez edycji. Przepraszam za marną jakość ale ciężko o lepsze. Fotografia jest niebywała.

 

Kadr i perspektywa sprawia że sama bryła zawodnika daje powalający efekt. Niestety musisz obejść się smakiem, by zobaczyć inne ciekawe fotografie  w tym magazynie. Zin na ta chwilę zamknął swoją działalność i nie wiadomo kiedy wznowi. Wielka szkoda.

Na koniec moja prośba. Jeśli masz swojego konika, hobby czy, nazwij to jak chcesz. Fotografuj to, kręć filmy. Pokaż to innym. Może dzięki Tobie ktoś obcy, albo znajomy zainteresuje się.  Im więcej osób tym lepsza zabawa. Bo o to w tym wszystkim chodzi. Tylko i wyłącznie o dobrą zabawę.