Historia opowiadana przez Czecha.

Właściwie to przez Czecho-Słowaka. Bo Flexaret jest produkcji czecho-słowackiej.
Gratuluje inżynierom zza południowej granicy świetnie wykonanego aparatu.
Stary ale jary. Ładny kształt, dobrze dobrane komponenty jak na tamte lata.
Poręczny, lekki, średni format.
Niestety tylko dwie rolki filmu to jak na całe lato wynik mierny. Jednak kilka fotografii wyszło i z milą chęcią Wam je prezentuje. 
Cześć i do następnego.