Nieoczywistość. Wpis bez tytułu.

Koniec sierpnia. Widać jak już pomału, nieśmiało zażółcają się liście. Te słabsze pod wpływem lekkiego podmuchu opadają nie mając wpływu, gdzie skończą swój żywot. Jak się czujesz? Wszystko ok? Piękną mamy pogodę prawda. W końcu znalazłem chwilę wytchnienia i mogę skrobnąć kilka zdań, które mam nadzieję ułożą się w spójną całość. Niedawno widziałem świetny film. Z niego właśnie ten utwór. Jednak możesz wybrać ten. Możesz przesłuchać też oby dwa. Nie widzę powodu byś tego nie zrobił.

Jestem fanatycznym wyznawcą twierdzenia, że szarości nie występują. Istnieje tylko czarne i białe. Nie interesują mnie niejasności. Jeśli mnie znasz to wiesz, że słowa: „może, prawdopodobnie, chyba” w moim słowniku nie występują. Jednak…w fotografii, a także i w filmie jest już inaczej. Tam jest miejsce na niedopowiedzenia. To idealne płaszczyzny, żeby tworzyć aluzje i dwuznaczności. Im mniej konkretów oraz oczywistych sytuacji tym lepiej. Nie wiem jak Ty, ale ja uważam, że kłamstwo, sugestia, zmyłka, a także dezinformacja to synonimy dobrego filmu i dobrej fotografii. Oczywiście są wyjątki. Myślę o reportażu, który z definicji powinien coś odkrywać, pokazywać.

Ktoś, kiedyś powiedział (przepraszam, że nie pamiętam autora tych słów), że „…malarstwo zostało uwolnione od sprawowania dokumentacyjnej roli dzięki pojawieniu się fotografii”. Jednak czy to znaczy, że fotografia musi jasno i stanowczo pokazywać świat takim jakim jest? Czy ja, Ty, ci inni i cała reszta powinna być uwieczniona na zdjęciu taka jaka jest? Może lecz nie musi. Lepiej kiedy przedstawiana historia nie jest oczywista.

Chyba kiedyś już o niej pisałem, ale co tam. Susan Sontag w swojej książce „O fotografii” w bardzo ciekawy sposób opisuje jaka powinna być fotografia.

„Fotografie, które same nie są w stanie niczego wyjaśnić, stanowią niewyczerpane źródło zachęty do dedukowania, spekulacji i fantazjowania. Fotografia daje nam do zrozumienia, że poznamy świat, jeżeli przyjmiemy go takim, jaki jawi się w obiektywie. Jest to jednak przeciwieństwo poznania. Poznanie bowiem zaczyna się od nieprzyjmowania świata takim, na jaki wygląda. Wszelka możliwość poznania wynika ze zdolności do powiedzenia -nie-. Ściśle rzecz biorąc nigdy niczego nie zrozumiemy na podstawie fotografii.”- Susan Sontag „O fotografii”.

P.S. Wiem, że brakuje akapitów. Mój WP coś szfankuje 🙁