Wpis pod wieczór.

Dobry wieczór.

Wracamy po długiej przerwie, która jak zwykle jest spowodowana tym, że czasu wolnego mało. Jeśli jednak ten czas wolny się znajdzie to zostaje permamętnie trwoniny na battlefield 4. Swoją drogą, gracie?  No  nie ważne. Mam nadzieję, że będzie ciekawie bo kilka dobrych książek wpadło mi do ręki. Więc czym prędzej jak tylko będzie chwilka oddechu postaram się Wam je pokazać i po krótce o nich opowiedzieć bo są naprawdę wyjątkowe. Właśnie jesteśmy po aktualizacji wordpress’a więc nie wiadomo czy w ogóle będziecie widzieli ten post. Mam nadzieję, że tak. Chociaż Pan projektan skórki pisze na swojej stronie, że nie :D. Się pożyje, się zobaczy. Co to ja pisałem, a ksiązki. Tak naprawdę dobre tytuły i prawie wszystko o fotografii i filmie. Będze także hostoria opowiadana przez Pana Czecha cz II. Pamiętacie pierwszą? Takie tam czarno-białe fotografie 6×6. Musimy trochę poczekać bo trzeba chemię kupić (kolego Tomaszu).

Nastała taka w połowie zima, w połowie nie wiadomo co. Więc na ten okres wepchaliśmy się w przyjemne cztery kąty studia fotograficznego i będziemy robić duuuużo zdjęć. Mam szalenie ciekawy plan abyście także i Wy uczesniczyli w pewnym, myślę że ciekawym przedsięwzięciu. Jednak o tym w następnych postach. Nie można wszystkiego na raz zdradzać. Nie było by emocji.  Co do samego studia jest super. W końcu chyba znalazłem coś odpowiedniego dla siebie. Tyle tam miejsca. Uwieżcie mi, jest tam świetnie. Na sam początek bytowania w studiu postanowiłem zaprosić na zdjęcia pewną młodą damę. Rewelacyjnie gotuje a jej przepisy sa proste i  bardzo smaczne. Autorka bloga http://trzyswinki.blogspot.com/ jak sama pisze „Lubię ubić coś mikserem jak jestem zła”.  Takiej to jej jeszcze nie widziałem, ale zapowiada się ciekawie. Jeśli nie wiecie jak zjeść smacznie to musicie tam wejść. Osobiście polecam chodź zup nie jadam :D.  Poniżej dwie fotografie z wizyty autorki we Wrocławiu. 004 005

Chodzą słuchy, że pojedziemy do Krakowa z rewizytą. Pewnie jakieś fotografię potraw się pojawią. Chyba wszystko, ale znając życie znowu o czymś zapomnę napisać. To na tyle moi drodzy. Do następnego.